piątek, 14 lutego 2014

Walentynki 2014

Co za dzień...

Zmieniłam status na fb. z "wolna" na "w związku" - w ramach głupiego żartu dopisując komentarz:  "w udanym stabilnym związku samej ze sobą " :)
Poruszenie moich "znajomych" tym faktem ogromne... ciekawe kto z nich przeczytał to co napisałam - spodziewam się teraz szemrania i plotek "ale z kim" :) co za ludzie - na żartach się nie znają ;)
plotkowanie, plotkowanie, plotkowanie...
no dobrze - niech im będzie... może pokuszę się jeszcze o jakiś dwuznaczny komentarz... - a co! trzeba dbać o doznania innych :)

Naprawdę próbuje się jakoś ogarnąć - i z uporem maniaka odpycham myśli o tym jak "oni" spędzają walentynki...  - tyle na ten temat...

Dziś nawet nie mam w sobie złości - dorosłość - podejmowanie decyzji i ponoszenie ich konsekwencji...
Staram się być dla siebie przyjacielem, wspierać, rozśmieszać, tłumaczyć, przekonywać..., może jednak tym razem znajdę  w sobie na tyle siły  ażeby zadbać o siebie...

Ciągle się zmieniam - w dobrym kierunku - wiem to - dużo mnie to kosztuje, starania, dbania, pilnowania... - ale czuję że jestem na dobrej drodze - czasami tylko jakieś złe myśli próbują zburzyć ten tak skrupulatnie tworzony porządek... chyba nigdy nie byłam dla siebie - tak dobra- jak jestem teraz... tak po ludzku, po przyjacielsku - pomagam sobie - a nie dołuje.. wiesz jaka to niesamowita siła? że w pewnym sensie mogę na siebie polegać...

Za dwie godziny wychodzę na drugą lekcje tańca - tak zrobiłam to w końcu - chodzę uczyć się tańczyć :)
Choć moja podświadomość próbowała mi wmówić, że pada deszcz, że nie mam ochoty, że dziś walentynki, że wszędzie będzie pełno zakochanych par... ale co z tego - wiem że jak zmuszę siebie do wyjścia z domu - to potem taniec będzie radością nie do opisania...
Bo część mnie która się boi - wolałaby nic nie zmieniać - no bo tak jest dobrze, wygodnie bezpiecznie - mieć marzenia - ale jakoś za bardzo nie próbować "ich ruszać"... ale nie, nie , nie ;)
Chcesz coś zmienić trzeba wyściubić nosa spoza swojej "strefy komfortu"

4 komentarze:

  1. ach no tak, ludzie kochają wszystkie newsy, dorabianie przy tym własnych historii i rozpowiadanie dalej...zawsze zastanawiało mnie, dlaczego cudze sprawy budzą tyle sensacji?
    dobrze, że do tego z takim humorem podchodzisz XD

    trochę zdrowego egoizmu, co? każdemu z nas by się przydała jego dawka od czasu do czasu chociaż.
    i to naprawdę, misi być wspaniałe odczucie, gdy człowiek to tylko odkryje. mam nadzieję, że to będzie szło ku jeszcze lepszemu:)

    wszyscy się boimy. nie jest możliwe nie bać się. wszystko polega na tym, żeby żyć i robić swoje pomimo strachu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama chętnie obserwuję zmiany statusów moich znajomych, ale to co myślę o tym pozostawiam samej sobie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jest :) zeby coś zmienić trzeba zacząć działać

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie śmieszą te wszystkie statusy na Facebooku - nigdy bym sobie żadnego nie zaznaczyła ;) Ale cóż, moje fejsbukowe życie jest dosyć ubogie i dobrze mi z tym ;)
    Co do lekcji tańca - mam nadzieję, że dalej będziesz na nie uczęszczać - każdy sport jest dobry, a taniec ma w sobie jakąś magię pobudzającą do zycia ;)

    OdpowiedzUsuń